Nie od dziś mówi się, że diamenty są najlepszymi przyjaciółmi kobiety. Brylanty, czyli właśnie diamenty o specjalnym szlifie brylantowym, to cudowne kamienie, które rzeczywiście mają w sobie niezwykłą magię i moc przyciągania. Jest w nich coś tak wyjątkowego, że potrafią zauroczyć nawet te kobiety, które na co dzień nie przepadają za noszeniem dużej ilości rzucającej się w oczy biżuterii. Nie jesteś zwolenniczką kosztowności z tym kamieniem szlachetnym w roli głównej? Poznaj więc kilka ciekawych faktów na temat brylantów, o których być może jeszcze nie słyszałaś, a niewykluczone, że zmienisz zdanie!

Niefortunny diament Hope…

Co prawda historia tego kamienia może nie zachęca do nabycia bajecznego brylantu, ale to nie zmienia faktu, że jest niezmiernie intrygująca. Słynny Hope odkryty został w Indiach i do dnia dzisiejszego uznawany jest za największy barwny diament na świecie. Przedziwnym trafem każdy jego kolejny właściciel umierał w mało przyjemnych i często niewyjaśnionych okolicznościach lub w „najlepszym” wypadku po zakupie kamienia borykał się z wieloma nieszczęściami. Wszystko to sprawiło, że Hope zyskał miano kamienia obciążonego straszliwą klątwą. Przypadek? Zbieg okoliczności, a może jest w tym coś więcej?

Diamenty źródłem szczęścia i powodzenia

Choć wyżej przytoczony przykład raczej temu przeczy, diamenty niemal od zawsze uznawane były za kamienie magiczne, przynoszące szczęście i dobrobyt. Co więcej, mają one ponoć moc odpędzania zła – całkiem niezły pretekst do tego, aby zainwestować w piękną biżuterię z brylantami!

Pierścionki zaręczynowe z brylantem – nie tak stara praktyka

Pierścionki zaręczynowe z brylantem to obecnie absolutna klasyka i niemal tradycja w bardzo wielu rodzinach. Sądzisz, że zawsze tak było? Otóż nie. Jak się okazuje, pierścionki zaręczynowe z brylantem znane są dopiero od drugiej połowy XV wieku, bowiem właśnie wówczas król Niemiec i późniejszy cesarz rzymski, Maksymilian I Habsburg, jako pierwszy wręczył taki oto pierścionek Marii Burgundzkiej z okazji zaręczyn. Oczywiście diamenty wykorzystywane były do zupełnie innych celów już wcześniej (od kilku tysięcy lat), na przykład do… polerowania i ostrzenia toporów!

Największy nieziemski diament…

Była sobie gwiazda, ale jak to gwiazdy mają w zwyczaju, wcześniej czy później umierają – jedne w mniej, inne w bardziej spektakularny sposób. Jedna z gwiazd, zakończywszy swój żywot, pozostawiła po sobie lewitujące obecnie 50 lat świetlnych od Ziemi jądro. I co ciekawe, stworzone jest ono z ogromnego diamentu o uroczej nazwie Lucy. Badacze uważają, że nasze poczciwe słońce również ma szansę stać się kiedyś potężnym diamentem.

Najtwardszy i niezniszczalny

To prawda, diament uznawany jest za najtwardszą ze wszystkich naturalnie występujących w przyrodzie substancji. Śmiało więc można powiedzieć, że jest on niezniszczalny – przynajmniej w warunkach, jakie mu fundujesz, nosząc go pod postacią biżuterii. Oczywiście diament można zniszczyć przy pomocy bardzo wysokiej temperatury, bo kamień ten to nic innego jak… czysty węgiel!

Tak wyjątkowe właściwości i historia brylantów w pełni uprawniają kamienie te do noszenia miana najbardziej zjawiskowych i niepowtarzalnych. Jeśli nie jesteś jedną z tych kobiet, które uwielbiają błyszczeć, wcale nie musisz obnosić się z ogromnym kamieniem oprawionym w pierścionek, kolczyki czy wisiorek. Obecnie spory wybór wśród biżuterii sprawia, że śmiało możesz wybrać model z maleńkim kamieniem, który będzie delikatnie, nienachalnie połyskiwał i dodawał Ci uroku. W końcu liczy się sama świadomość, że to autentyczny brylant z głębi Ziemi!

 

co myślisz?